| Nigdy nie przekazała mi słowa przeprosin, nie żałowała |
|
|
Piotr Zychowicz 06-12-2008, http://www.rp.pl/artykul/107684,229784_Wladyslaw_Bartoszewski__Nigdy_nie_przekazala_mi_slowa_przeprosin.html Rz: Jest pan jedną z ofiar Heleny Wolińskiej. Władysław Bartoszewski: Jej podpis widnieje na akcie oskarżenia prokuratury wojskowej, w wyniku którego na początku lat 50. zostałem skazany za rzekome szpiegostwo. Mam w domu kopię tego dokumentu, oryginał jest w IPN. Przed podpisem Wolińskiej – złożonym czerwonym ołówkiem – widnieje wysoki stopień wojskowy. Podpułkownik. Tu nie ma mowy o przypadku, nie można mówić, że była naiwną amatorką wykorzystaną przez system. Miała solidne wykształcenie prawnicze, skończyła Uniwersytet Warszawski. Wiedziała, co robi. Czy źle się stało, że nie udało się jej sprowadzić do Polski i postawić przed sądem? Ja jestem człowiekiem wierzącym i wierzę w sprawiedliwość boską. Jej Wolińska nie uniknie. Do sprawiedliwości ludzkiej często nie mam zaufania. Wolińska zapewne jednak nie wierzyła w Boga... Ja nie jestem teologiem, tylko historykiem. Od zawsze opowiadam się za bezwzględnym ściganiem zbrodniarzy komunistycznych i narodowosocjalistycznych. Bez przedawnienia. Każdy, kto w imieniu tych ideologii znęcał się nad ludźmi – czy to fizycznie czy duchowo – powinien za to zapłacić. I tu nie chodzi o to, żeby od razu wtrącać ludzi do ciemnicy. Chodzi o symboliczne zadośćuczynienie ofiarom i wymierzenie sprawiedliwości oprawcom. Przykładem tu mogą być Niemcy. Cokolwiek by powiedzieć o tym kraju, w tej sprawie postępują bardzo dobrze. Do końca ścigają esesmanów, nawet jeżeli mają po 90 lat. Nikt nie powinien się czuć bezkarny. Ale po tylu latach to mogą być zupełnie inni ludzie. Wiele razy byłem w Wielkiej Brytanii. I choć udawało mi się skutecznie unikać spotkania z tą osobą, mieliśmy tam wielu wspólnych znajomych. Nigdy za ich pośrednictwem nie przekazała mi choćby słowa przeprosin. Nie dała znać, że żałuje. Najwyraźniej nie czuła się winna. Nawet Berman, w głośnym wywiadzie z Teresą Torańską, przyznał, że skazanie mnie było błędem. Nie. Tego typu ludzie nie przepraszają. Nigdy żaden oprawca z Auschwitz nie powiedział, że żałuje tego, co się stało. A co pan sądzi o argumentach, jakich używała w swojej obronie: że jest prześladowana przez polskich antysemitów. To skandal. Jakoś dziwnym trafem to ja mam honorowe obywatelstwo Izraela, a nie ona. To ona prześladowała współzałożyciela Żegoty, organizacji ratującej Żydów podczas II wojny światowej. Czy jej argumenty mogły jednak padać na podatny grunt w jej brytyjskim środowisku? Proszę pana, ja nigdy nie należałem do tego środowiska. To był krąg marksistowskich, lewicowych naukowców, z którymi nie chciałem mieć nic wspólnego. O to, czy Wolińskiej wierzono, proszę zapytać któregoś z jej tamtejszych słynnych znajomych. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
