| Mundo Sovietici - albo rządy agentury |
|
|
Piotr
Skórzyński dla "Opcji na prawo", kwiecień 2007 Zdrada
swoich wyborców przez Wałęsę była czymś bez precedensu w politycznej historii
ludzkości. Nigdy jeszcze polityk wybrany na najwyższe stanowisko nie zaczął
niemal natychmiast po jego objęciu realizować dokładnie odwrotnej polityki niż
ta, którą obiecał. Dziś
naturalnie wszyscy, którzy chcą wiedzieć, znają jego przeszłość. Według
Krzysztofa Wyszkowskiego, Wałęsa został zwerbowany prawdopodobnie już przed
Grudniem 1970 r. Czy mógł być jednym z prowokatorów strajków? Trzeba pamiętać,
że kulisy ówczesnych wydarzeń, które obaliły Gomułkę, do dziś są niejasne. W
wielu relacjach powtarza się zadziwiająca opowieść o tajemniczej kobiecie w
drogim futrze, która w tych dniach podpalała zbiorniki i magazyny (tzw.
dziewczynka z zapałkami). Po cóż zwykli ludzie mieliby wymyślać taką
niestworzoną historię? Wiemy, że istniało aż pięć sztabów, które miały
rozwiązać kryzys – wiemy też, że najważniejszym z nich dowodził adm.
Janczyszyn, który musiał mieć stały kontakt z min. obrony Jaruzelskim. Wiemy,
że ten ostatni to „Wolski”, najważniejszy agent Moskwy w Polsce. Jest zupełnie
uzasadnione przypuszczenie, że powtórzono wtedy – z powodzeniem – nieudaną
próbę wymiany kierownictwa, jaka została podjęta w Marcu 1968 r. Kontrargument,
że ryzyko było nieopłacalnie duże, gdyż przecież strajki wymusiły poważne
ustępstwa władzy, jest niecałkiem trafny: robotnicy Wybrzeża wówczas przegrali.
Odwołanie podwyżek cen wymusił dopiero w lutym spontaniczny, desperacki strajk
włókniarek, głuchych na wszelkie apele. Tam wzniesiony przez Wałęsę okrzyk
„pomożemy!” – nie miał żadnych szans. Dostępne
są już relacje o tym, w jaki sposób Wałęsa został działaczem opozycji, a potem
wodzem Związku; choć na razie wciąż jest to wiedza „nieoficjalna”. Wałęsa
kiedyś nie wytrzymał swej roli i wyznał wszystko Gwiazdom i Walentynowicz;
zgodził się też, by zostało to nagrane. Pani Ania, jak mi mówiono, oddała
jednak taśmę Bogdanowi Borusewiczowi; ten zaś najwyraźniej uznał potem, że jej
ujawnienie zwichnie jego karierę. Albo „zaszkodzi procesowi przemian”. W
„Tygodniku Solidarność” z 26 sierpnia 1994 r. znajdujemy relację działacza
emigracyjnego, dawnego opozycjonisty Andrzeja Jarmakowskiego: W najbliższym
otoczeniu Wałęsy typowano nieraz, kto może być agentem. Wachowski zawsze zajmował
pierwsze miejsce na liście – również (o dziwo) u Wałęsy. Mimo to w znacznym
stopniu decydował o wszystkich sprawach personalnych. Powołanie Prezydium KK po
Zjeździe w 1981 r. wyglądało tak, że Wachowski napisał w samochodzie skład
osobowy i dał go Wałęsie. Przeraziłem się, gdy zobaczyłem tę kartkę. Lech
zgodził się na wszystko. Gdy
Wachowski mówił „nie” – to Wałęsa zmieniał decyzję. Przed publicznymi
wystąpieniami Wachowski instruował Lecha, co ma mówić. I Wałęsa to mówił! Przywódca
śląskiego, największego Regionu „Solidarności”, Andrzej Rozpłochowski – po 13
grudnia jeden z 11 najważniejszych więźniów politycznych przetrzymywanych do
października 1984 r. na Rakowieckiej – pisał po latach o kryzysie bydgoskim:
Wałęsa, wbrew stanowisku głównych regionów, nie chciał dopuścić do zwołania
posiedzenia Komisji Krajowej. (...) Rozmowy z nim nigdy nie zapomnę. Na mój
wniosek, że trzeba natychmiast zwołać posiedzenie kierownictwa „Solidarności”,
Wałęsa wrzasnął: – Co ty będziesz tam podskakiwał? Przyjadę na Śląsk i na
stadionie w Chorzowie zrobię wiec. Ludzie postawią ci szubienicę, a mi tron,
ciebie powieszą, a mnie będą wielbili. Mimo
zdumienia, błyskawicznie odpowiedziałem, że chyba nie wie co mówi, ale niech
przyjeżdża, to zobaczymy co będzie. (Było paru świadków tej wymiany zdań). W
książce „Tajne dokumenty Biura Politycznego...” możemy przeczytać wypowiedź St.
Kani na posiedzeniu Biura Politycznego 2.10.1980 r., który używa terminologii
SB: Łącznik Wałęsy złożył w KW propozycję odwołania strajku pod warunkiem... 23
12 1980 dodaje otuchy towarzyszom: Nie wierzę w niebezpieczeństwo wyrzucenia
Wałęsy. Przestrzega też przed przedobrzeniem w propagandzie: Nie hamować
wszystkiego, co krytyczne w stosunku do Wałęsy. 17.01.1981
r. gen. Mirosław Milewski, mówiąc o zagrożeniach dla władzy bynajmniej nie
traktuje go jak wroga: W rozmowie premiera z Wałęsą należałoby mu uświadomić te
sprawy. Za
czasów rządów Jaruzelskiego Wałęsa nie uczestniczył w pochodach i wypowiadał
się rzadko – a i wówczas „Wolna Europa” musiała to cenzurować, gdyż inaczej
jego medialny „charyzmat” zostałby zagrożony. 1.11.1986 r. np., proszony o
podanie planów politycznych, w wywiadzie dla „Spiegla” oświadczył: Tak czy
owak, celem w sumie najważniejszym jest konstruktywna kolaboracja: prawdziwa i
natychmiastowa. „Solidarność” to reformy; reszta była tylko powłoką. Cudzoziemscy
autorzy, opisujący spotkania z Wałęsą, mówią bez ogródek: to prymityw, który
nic nie wie o świecie, a jego wyobrażenia o państwie i polityce to zadziwiające
fantazje zatrącające o groteskę (Polecam zwłaszcza: Guy Sormana „Wyjść z
socjalizmu” z 1991 r.). W
Polsce jednak okazał się – wobec bierności Kościoła – jedyną siłą zdolną
przerwać dryfowanie Mazowieckiego (Przypomnijmy: pierwotny plan Salonu zakładał
wolne wybory dopiero w 1993 r.). Jarosław Kaczyński, wysuwając jego kandydaturę
do stanowiska prezydenta, nie wiedział jeszcze nic o „Bolku”. Jednak patrząc
trzeźwo, wiedza ta niewiele by chyba zmieniła w sytuacji, gdy środowiska
patriotyczne nie dysponowały żadnym narzędziem politycznym (poza poparciem
kilku niezbyt liczących się politycznie biskupów i niezorganizowanymi odruchami
oburzenia szeregowych członków „Solidarności”). Po
wyborze na prezydenta Wałęsa, jak udokumentowali to liczni dziennikarze, a
przede wszystkim Inga Rosińska i Paweł Rabiej, otoczył się przy pomocy
Wachowskiego szczelnym murem gdańskich esbeków – których wszechmocny minister
(d. taksówkarz i sutener) urządzał na posadach w UOP. Wachowski był też głównym
pośrednikiem między Belwederem a najważniejszymi bankowcami, wywodzącymi się
często z kręgów SB lub Wojskowej Służby Informacyjnej. W prezydenckim Biurze
Bezpieczeństwa Narodowego znaleźli posady generałowie i pułkownicy czynni przy
wprowadzaniu stanu wojennego. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
