| Siergiej Gawriłow |
|
|
Kataryna, X 2004
Wydaje mi się, że kluczem do całej afery Orlenu jest osoba "zewnętrznego doradcy" towarzyszącemu Kulczykowi w Wiedniu. Sam Kulczyk u Moniki Olejnik mówi o nim tak: "Zwróciłem się do firmy, obsługującej nas firmy, zewnętrznej firmy zajmującej się doradztwem inwestycyjnym czy ona ma możliwości, czy ma rozeznanie. Dostaliśmy odpowiedź potwierdzającą i pracownik, szef tej firmy, zadzwonił do mnie, że takie spotkanie z osobą, która jest w tej materii bardziej kompetentna, najbardziej kompetentna, osobą zbliżoną również do kręgów władzy w Rosji, powinienem zjeść lunch." Kilka notek wcześniej zastanawiałam się czy to Dochnal, teraz myślę, że to nie on, ale jego wspólnik z Larchmont Capital ("firmy zajmującej się doradztwem inwestycyjnym") - Siergiej Gawriłow. Kim jest Siergiej Gawriłow? Wydalonym kiedyś z Polski agentem rosyjskiego wywiadu, byłym szefem firmy Bagbud, której jakby spadkobiercą jest firma J&S. W styczniu 2002 Putin rozmawiał w Polsce m.in. o bezpośrednich dostawach ropy dla nas, mówili o tym także Łukoila. W tamtym czasie, poza zakupem poprzez pośredników w rodzaju J&S, Orlen zawierał także kontrakty na bezpośrednie dostawy 2 milionów ton rosyjskiej ropy z Jukosem (informacje stąd), a Putin jak wiadomo pasjami uwielbia jego sympatyzującego z demokratyczną opozycją i rozważającego publicznie możliwość startu w wyboarach prezydenckich w 2008 roku, szefa Michaiła Chodorkowskiego. Czy jest więc afera Orlenu odpryskiem rozprawy Putina z Chodorkowskim? W styczniu 2002, przy okazji Forum Gospodarczego Polska-Rosja w Poznaniu Putin spotkał się z właścicielami firmy BGM (Bobrek, Grochulski, Marszałek), która od jakiegoś czasu już prowadziła z Rosjanami umowy na dostawę ropy, podobno ta firma została nawet wyznaczona przez Rosjan na następcę J&S ale plan się rypnął bo media ujawniły przekręty BGM i dwaj panowie poszli siedzieć a trzeci zwiał. Bobrek to ten, który w zamian za obietnicę złagodzenia kary sypnął o szwajcarskich kontach Kwaśniewskiego, zaś Grochulski to ten, który obiecał dużo sensacyjnych informacji w zamian za list żelazny (taki, jaki Andrzej Gołota dostał bez problemu za marne 100 $ na fundację Kwaśniewskiej), listu tego mu jednak odmówiono (!) więc nie wiemy co miałby do powiedzenia. Acha, Grochulski i Marszałek byli także właścicielami firmy Trans-Sad, tej samej, która była taka hojna dla fundacji prezydentowej, i taka skromna, że niezyczyła sobie aby to wypłynęło. Na razie tyle bo chyba mnie trochę poniosło. Ta notka miała być właściwie tylko o tym, że to być może Siergiej Gawriłow towarzyszył Kulczykowi jako jego osobisty doradca. |
| « poprzedni artykuł |
|---|
