Quantcast
M E N U
NEW WORLD ORDER
NIEZŁOMNI
ARTYŚCI
POLITYCY
DUCHOWNI
NAUKOWCY
DZIENNIKARZE
INNE OSOBY
III RP
POLEMIKI
HISTORIA
PAŃSTWA
DOKUMENTY
TRADYCJONALIZM
VARIA

O D W I E D Z I N Y
Wczorajsze384
Wszystkie444909
POLSKIE INTERESY ZAGADKOWEJ SPÓŁKI Z IZRAELA Email
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/21207/articlePage/3
Maciej Marosz, Grzegorz Wierzchołowski, 03-06-2009 00:20

Tajemnicza izraelska firma Sapiens, wspólnik nabywcy majątku polskich stoczni, od 1991 roku robi interesy w Polsce – dowiedziała się „Gazeta Polska”. Systemy informatyczne spółki Sapiens funkcjonowały w najważniejszych państwowych firmach i instytucjach, m.in. w NBP, PKO BP i Kancelarii Sejmu.

O sprzedającej specjalistyczne systemy komputerowe firmie Sapiens zrobiło się w Polsce głośno po naszych publikacjach dotyczących United International Trust (UIT) – nieznanej szerzej spółki z Antyli Holenderskich, która kupiła majątek stoczni w Gdyni i Szczecinie. Ujawniliśmy wówczas, że Sapiens to podmiot, z którym UIT współpracuje od 20 lat. UIT jest m.in. członkiem zarządu Sapiens International (prawo Antyli Holenderskich zezwala na taką operację), a Gregory Elias z UIT ma prawo reprezentować udziałowców Sapiens. Wspomnieliśmy też – opierając się na oficjalnych dokumentach firmy z Izraela – o wojskowej przeszłości ludzi z kierownictwa Sapiens oraz o tym, że jednym z dyrektorów Emblaze Group (konsorcjum, do którego należy Sapiens), jest Nahum Admoni – były szef Mossadu.

Reakcja była natychmiastowa. Prawnicy Sapiens w nadesłanym do redakcji piśmie stanowczo zaprzeczyli, że ich klienci mają jakikolwiek związek z nabyciem majątku polskich stoczni. Według nich UIT pomaga jedynie Sapiens w działalności na Antylach Holenderskich, a między oboma podmiotami nie ma żadnego bliższego związku.

PKO BP, KRUS, NBP, Okęcie, Sejm...

Niezależnie od tego, kto naprawdę kupił stocznie (rząd, nie wiedzieć czemu, znowu odłożył termin ujawnienia faktycznego inwestora), firma Sapiens – jak dowiedziała się „Gazeta Polska” – miała już kontakt z biznesem w Polsce. Z naszych ustaleń wynika, że izraelski wspólnik nabywcy polskich stoczni funkcjonuje na polskim rynku od 1991 r., a dokładniej: robi interesy z polską spółką, której prezesem jest... Andrzej Feliks Kuroń, młodszy brat Jacka Kuronia. – Zgadza się, z Sapiens współpracujemy od 1991 r. – potwierdza w rozmowie z „GP” Andrzej Kuroń, szef Sapiens-Polska i założonej jeszcze w PRL firmy, noszącej dziś nazwę: System 2000 Przedsiębiorstwo Rozwoju i Innowacji.

Na czym polega ta współpraca? Jak czytamy na stronie internetowej tej drugiej spółki – System 2000 jest od 18 lat „wyłącznym dystrybutorem produktów firmy Sapiens International Corporation NV w Polsce. Specjalizuje się w tworzeniu i wdrażaniu systemów komputerowych, opartych na nowoczesnych generatorach aplikacji Sapiens”. – Jesteśmy firmą polską, mamy ich narzędzie. Nie ma żadnych innych wspólnych interesów – wyjaśnia Kuroń. Zaznacza, że dopatrywanie się sensacji w biznesowej współpracy jego firmy z byłymi wojskowymi z Izraela jest „szukaniem dziury w całym”.

Nie da się jednak ukryć, że przedsiębiorstwa i instytucje, z którymi współpracował System 2000, mają bardzo szczególny charakter. Spółka Kuronia za pomocą narzędzi Sapiens opracowywała systemy m.in. dla Narodowego Banku Polskiego, PKO BP, Kancelarii Sejmu, Kasy Rolniczych Ubezpieczeń Społecznych (KRUS), a także dla PZL Warszawa Okęcie. W PKO BP był to system obsługi centrali banku w zakresie dystrybucji świadectw udziałowych NFI. Jak czytamy na stronie firmy System 2000, obejmował on „utrzymanie centralnej kartoteki uprawnionych do nabycia świadectw (ponad 27 mln pozycji), aktualizowanej na podstawie danych PESEL”, a także codzienne przetwarzanie danych o dystrybucji.

Jeśli chodzi o NBP, to system Sapiens (wdrożony w 1993 r.) realizował „prowadzenie rachunków bieżących banków w Centrali NBP” oraz transakcje rozliczeniowe on-line między centralami banków. Dla KRUS firma Andrzeja Kuronia wykonała tzw. centralną hurtownię danych, służącą do gromadzenia i udostępniania informacji istotnych dla centrali Kas. Z kolei Kancelaria Sejmu – czytamy na stronie internetowej Systemu 2000 – wybrała generator aplikacji Sapiens do „realizacji systemu obsługi procesu legislacyjnego”. Spółka Kuronia robiła też oprogramowanie wykorzystywane podczas wypłat Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie”.

Spece z izraelskiego wojska

Czy współpraca takich firm i instytucji z Systemem 2000, powiązanym biznesowo i technologicznie z Sapiens, nie naruszała bezpieczeństwa polskiego państwa?

 

Przypomnijmy, że obecny prezes Sapiens International – Roni Al-Dor – służył w izraelskich siłach powietrznych, ukończył też prestiżową uczelnię informatyczną podlegającą sztabowi sił powietrznych Izraela. Rami Doron, jego kolega z zarządu, przez sześć lat był ekspertem od elektroniki w armii Izraela. Sagi Schliesser – kolejna postać z kierownictwa Sapiens – przez wiele lat stał na czele Computer Training School w żydowskich siłach obronnych. Martin Greenberg – wiceprezes Sapiens – przez 8 lat pracował w wojskowym centrum komputerowym „Mamram”, specjalistycznej jednostce przetwarzającej informacje dla wszystkich jednostek wojskowych Izraela. Stworzyła ona m.in. specjalną wewnętrzną sieć komputerową (tzw. system intranetowy) na użytek izraelskiej armii.

Należy podkreślić, że w latach 90. w Sapiens pracowali ludzie o podobnym doświadczeniu, jak np. Joseph Bolless (jeden z założycieli Sapiens International), mający za sobą długą karierę w siłach powietrznych Izraela, czy Yoram Romem, były dyrektor działu informatyki (Chief Information Officer) w wojskach lotniczych tego państwa. Właśnie wtedy spółka zdobywała międzynarodowy rynek: wykonywała zlecenia m.in. dla izraelskiego wojska i wielu światowych koncernów, jak IBM, Nissan czy Norwich Union.

Mimo tych informacji Andrzej Kuroń twierdzi, że Polacy nie powinni mieć żadnego powodu do obaw. Jego zdaniem Sapiens International nie posiada i nie posiadał dostępu do danych, które znajdują się w systemach w Polsce. Kuroń wyjaśnia, iż Sapiens dostarcza jedynie narzędzie, którym jego firma posługuje się w Polsce, tworząc systemy zarządzające danymi. Na naszą uwagę, że wysoko wykwalifikowani informatycy potrafią wbudować w oprogramowanie specjalne, niewidoczne dla zwykłych użytkowników, wewnętrzne mechanizmy, biznesmen odpowiada: – W Polsce nie ma dziś żadnej aktywnej aplikacji w Sapiensie, od dwóch lat żadnych nowych spraw z nimi nie prowadzę. Dlatego też nie ma żadnych „kruczków”. Mówimy bowiem o systemie, który powstał 15 lat temu, wtedy nie było internetu, jak dziś. Nie było możliwości, by dane siecią wypłynęły do Izraela. Internet jest od 10 lat, to było znacznie wcześniej. Wówczas komputery działały w sieciach wewnętrznych, a dane z oddziałów były transmitowane po kablu telefonicznym bądź dostarczane na dyskietkach.

Prezes Systemu 2000 podkreśla cały czas, że większość interesów z Izraelczykami robił przed laty, a Sapiens International od kilkunastu miesięcy ma nowych dyrektorów. Czy utrzymuje z nimi kontakt? – Z Ronim [Al-Dor] widziałem się w zeszłym roku w wakacje – przyznaje Kuroń. Zaznacza jednak, że nie zna go tak blisko jak poprzedniego prezesa. – Z nim miałem bardzo dobre relacje – mówi.

Jak wspominaliśmy, współpracujący z izraelską firmą Andrzej Feliks Kuroń to brat Jacka Kuronia (1934–2004) – współzałożyciela KOR, polityka, jednego z twórców porozumień okrągłego stołu. W kręgu znajomych słynnego opozycjonisty dziewięć lat młodszy Andrzej znany był jako „Felek”. W latach 50. obaj działali w młodzieżowej organizacji Walterowców, potem „Felek” pozostawał jednak w cieniu brata i w przeciwieństwie do niego nie angażował się w działalność polityczną. Jak zajął się biznesem?

Początki spółki Andrzeja Kuronia opisane są lakonicznie na stronie internetowej. Czytamy na niej, że „System 2000 Przedsiębiorstwo Rozwoju i Innowacji od listopada 1986 r. jest producentem systemów informatycznych”. W rozmowie z „GP” prezes Kuroń twierdzi, że nie pamięta dziś dokładnie, jak założył firmę w PRL – państwie, którego władze jeszcze trzy lata wcześniej uznawały jego brata za wroga ustroju.

 – Normalnie stworzyliśmy spółkę i zaczęliśmy działalność, zajmując się softwarem komputerowym. Działaliśmy na terenie Polski, pracowaliśmy jak wiele innych firm. Dla księgowości, gospodarki materiałowej, nie pamiętam czego jeszcze – opowiada Andrzej Kuroń. Podkreśla, że po transformacji jego firma zajmowała się głównie mainframe'ami, czyli dużymi komputerami o wielkiej mocy obliczeniowej.

Szef Systemu 2000 równie oszczędnie wypowiada się o początkach współpracy z Izraelczykami. – W 1991 r. doszło do mojego kontaktu z firmą Sapiens, ale z centralą w Izraelu, a nie Sapiens International – wyjaśnia. – Od tego samego roku współpracowaliśmy z PKO BP, potem z Narodowym Bankiem Polskim, dla którego robiliśmy system rozrachunków międzybankowych. Ogólnie rzecz biorąc, zrobiliśmy wiele aplikacji w Polsce. Zawsze szybko i bez zarzutów. Sprzedaż świadectw udziałowych: w trzy miesiące. Mieliśmy zresztą bardzo dobrą opinię od ówczesnego ministra przekształceń własnościowych Wiesława Kaczmarka – relacjonuje Kuroń. Na nasze pytanie, czy jego firma wykonywała systemy dla służb mundurowych lub specjalnych, prezes Sapiens Polska odpowiada przecząco. – Żałuję, ale nie. Pracowaliśmy głównie dla sektora bankowego. W ostatnim czasie dla ubezpieczeń – mówi.

Na koniec próbujemy dowiedzieć się, co Andrzej Kuroń sądzi o możliwości zakupu przez Sapiens majątku polskich stoczni. Prezes odpowiada, że kontaktował się w tej sprawie ze znajomymi w Sapiens International, a ci stanowczo zaprzeczyli. – Moim zdaniem jest to sprawa wymyślona, nie wiem tylko, w jakim celu. Nie wierzę w to, by Sapiens International miał cokolwiek wspólnego z tą transakcją. Dlaczego? Pracuję z nimi od 1991 r., nie mam prawa im nie wierzyć – twierdzi Kuroń.

Maciej Marosz, Grzegorz Wierzchołowski

 

Artykuł pochodzi z tygodnika "Gazeta Polska"
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »