Quantcast
M E N U
NEW WORLD ORDER
NIEZŁOMNI
ARTYŚCI
POLITYCY
DUCHOWNI
NAUKOWCY
DZIENNIKARZE
INNE OSOBY
III RP
POLEMIKI
HISTORIA
PAŃSTWA
DOKUMENTY
TRADYCJONALIZM
VARIA

O D W I E D Z I N Y
Wczorajsze408
Wszystkie443559
Trzy teksty o pedofilii Email
Trzy teksty o pedofilii w życiu społecznym. Pobrałem je ze strony A?teista.org

Holandia: Pedofile zakładają partię polityczną
maj 31st, 2006

Holenderscy pedofile zakładają partię polityczną, która ma dla nich wywalczyć obniżenie z 16
do 12 lat granicy wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone. Nowa
partia Dobroczynność, Wolność i Różnorodność (NVD), która planuje przeforsować w holenderskim
parlamencie także m.in. liberalizację przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii,
zostanie zarejestrowana w środę - zapowiada witryna NVD.

„Zakaz współżycia poniżej 16 lat wzbudza u dzieci ciekawość wobec seksu. Chcemy uczynić
pedofilię przedmiotem debaty” - powiedział jeden z założycieli partii Ad van den Berg
dziennikowi „Algemeen Dagblad”. Holenderscy pedofile uważają, że posiadanie pornografii
dziecięcej nie powinno być karane, aczkolwiek opowiadają się za zakazem handlowania takimi
materiałami. Uważają, że filmy pornograficzne należy dopuścić do wyświetlania w telewizji
przez cały dzień, z wyjątkiem materiałów zawierających sceny przemocy.

Założyciele NVD opowiadają się za edukacją seksualną dzieci i młodzieży, oraz obniżeniem do
16 lat granicy wieku, od którego można występować w filmach pornograficznych lub wykonywać
zawód prostytutki. Uważają, że zalegalizowana powinna zostać również sodomia, z wyjątkiem
przypadków, w których zwierzęta zostają skrzywdzone.

Ich program zakłada również prawo do pojawiania się nago w miejscach publicznych, pełną
legalizację miękkich i twardych narkotyków oraz… bezpłatne przejazdy koleją dla wszystkich.
Zdaniem van den Berga, pedofilia stała się w jego kraju tabu po sprawie Marca Dutroux z
sąsiedniej Belgii, który w latach 1995-96 porwał, molestował, torturował i zgwałcił osiem
dziewcząt w wieku od 8 do 19 lat, z których cztery zmarły.

„Zostaliśmy uciszeni. Jedną drogą pozostaje parlament” - mówi założyciel pedofilskiej partii.

Źródło: PAP



Pierwsza partia pedofilów

Co można zrobić z partią, która chce zalegalizować dziecięcą pornografię i pozwolić na
współżycie dorosłych z 12-letnimi dziećmi? Holenderscy prawnicy twierdzą, że nic. Bo działa w
granicach prawa i swoich racji chce dochodzić w demokratyczny sposób.

Decyzja holenderskich działaczy o powołaniu partii politycznej opowiadającej się za
legalizacją pedofilii zszokowała Holendrów. Ugrupowanie Dobroczynność, Wolność i Różnorodność
(NVD) zamierza przeforsować w parlamencie prawo obniżające do 12 lat granicę wieku, od której
wolno nieletnim współżyć seksualnie. Chce też, by 16-latkowie mogli występować w filmach
erotycznych, a dorośli mieli prawo posiadać pornografię dziecięcą.

NVD zapewnia, że specjalna instytucja będzie sprawdzać, czy młodociani aktorzy nie występują
w filmach porno pod przymusem. Jeden z założycieli partii, Ad van den Berg stał wcześniej na
czele stowarzyszenia Marthijn, walczącego o prawo dorosłych do odbywania stosunków
seksualnych z dziećmi.

Zaraz po powołaniu partii na van den Berga i jego popleczników posypała się lawina wyzwisk.
Grożono im nawet śmiercią. Badania opinii publicznej wykazały, że 80 procent Holendrów uważa,
iż władze powinny wystąpić przeciwko partii pedofilów, a 72 procent z nich uznało, że takiego
ugrupowania nie można tolerować. Sześciu na dziesięciu respondentów jest zdania, że o
pedofilii w ogóle nie powinno się dyskutować.

Ale prawnicy są świadomi, że holenderski rząd stanął w obliczu trudnego problemu „Każdy może
założyć partię – zauważył Tijn Kortmann, specjalista od prawa konstytucyjnego z Uniwersytetu
Nimegue. – Pod warunkiem że respektuje obowiązujące przepisy. Partia nie może domagać się,
aby dzieci i dorośli uprawiali razem seks, ale wolno jej umieścić w swym programie obniżenie
granicy wieku, od której stosunki seksualne będą dozwolone, oraz legalizację dziecięcej
pornografii”.

Deputowani wystosowali w tej sprawie interpelacje do ministrów spraw wewnętrznych i
sprawiedliwości. Cees van der Staaij z kalwińskiej Zreformowanej Partii Politycznej uznał
ugrupowanie propedofilskie za „skandal” i zażądał zastosowania wobec niego wszelkich
możliwych sankcji. Geert Wilders, poseł niezrzeszony, domagał się zakazu działalności dla
formacji broniącej „tych szkodliwych propozycji”.

Ad van den Berg sądzi jednak, że holenderskie przepisy zakazujące współżycia płciowego przed
16. rokiem życia nie są oparte na przesłankach naukowych, lecz na „czystych emocjach”.
Wyjaśnił dziennikowi „Trouw”, że proponowana przez jego partię reforma pozwoli zapobiec
nadużyciom seksualnym wobec dzieci. Bo obecna atmosfera „polowania na pedofilów” tylko
popycha ludzi do przestępstw, a w niczym nie pomaga najmłodszym.

Źródło: Le Monde



Internetowa międzynarodówka pedofilska
wrzesień 8th, 2006

To, co niemal dwadzieścia lat temu zaczęło się jako system wymieniania się materiałami z
pornografią dziecięcą, przerodziło się w ostatnich latach w złożoną i zróżnicowaną
społeczność internetową.

W kwietniu dwie grupy znajomych dyskutowały w internecie na temat pracy na koloniach letnich.
„Czy ktokolwiek z was wie coś o obozach dla dziewcząt, na których chcą zatrudnić dorosłych
mężczyzn?” – pytał rozmówca z pierwszego forum. Uczestnicy drugiej dyskusji wyrażali
tymczasem swą radość na wieść o tym, że jednemu z nich powierzono funkcję opiekuna grupy
chłopców.

Na pierwszy rzut oka te dwie rozmowy wyglądają niewinnie, wręcz pospolicie. Nikogo z
rozmówców nie interesowała jednak sama praca. „Mam nadzieję, że będziesz miał okazję zobaczyć
nagich chłopców – powiedział mężczyzna przedstawiający się jako PPC. – Powodzenia w
powstrzymywaniu się od jakichkolwiek czynów” – dodał.

Obie grupy tworzyli zdeklarowani pedofile – pierwsi zainteresowani dziewczynkami, drudzy
chłopcami. Takie rozmowy toczą się na okrągło w różnych czat roomach, serwisach
ogłoszeniowych i stronach internetowych przeznaczonych dla ludzi odczuwających pociąg do
dzieci. Tyle, że nie jest to już jedynie zwykła pogawędka. To, co niemal dwadzieścia lat temu
zaczęło się jako system wymieniania się materiałami z pornografią dziecięcą, przerodziło się
w ostatnich latach w złożoną i zróżnicowaną społeczność internetową.

Dziś pedofile znajdują w sieci porady, jak dostać się bliżej dzieci. Opowiadają sobie
historie o codziennych spotkaniach z nieletnimi. Posługują się internetem, aby
rozpowszechniać swoje poglądy. Rozsyłają między sobą książeczki dla nieletnich wychwalające
zalety seksu z dorosłymi. Publikacje te można wydrukować i rozdawać dzieciom.
Sieciowa infrastruktura społeczności pedofilskiej jest zaskakująco dobrze rozwinięta.
Istnieją radia internetowe dla pedofilów, podejrzane organizacje charytatywne zbierające
pieniądze na obozy dla dzieci z Europy Wschodniej, a nawet internetowe firmy jubilerskie
handlujące wyrobami dla wtajemniczonych. (…)

Niedawno świat obiegła wiadomość o aresztowaniu Johna M. Karra. Człowiek ten podejrzewany był
o zamordowanie w 1996 roku JonBenet Ramsey. Okazuje się, że on także często korzystał z forów
internetowych, starając się nawiązać kontakt z dziećmi. Niekiedy dochodziło do rozmów o
seksie. W mailach pisanych do znajomego profesora Karr wyrażał opinie o dzieciach, które
przypominają dialogi prowadzone pomiędzy pedofilami w sieci. „Czasem małe dziewczynki mają ze
mną bliższy kontakt niż z rodzicami, czy jakimikolwiek innymi osobami obecnymi w ich życiu.
Mogę jedynie powiedzieć, że świetnie rozumiem dzieci, sposób ich myślenia i odczuwania”–
pisał Karr. (…)

Pedofile tworzący społeczność internetową postrzegają siebie jako awangardę rodzącego się
ruchu, którego celem jest legalizacja pornografii dziecięcej i złagodzenie przepisów
dotyczących wieku przyzwolenia na seks. Ludzie ci chcą być bojownikami o prawo dzieci do
nawiązywania kontaktów intymnych z dorosłymi. Swoją walkę porównują do ruchu praw człowieka.
I mimo że ich wysiłki przynoszą marne skutki, to ostatnio mieli powody do świętowania. W maju
tego roku grupka Holendrów utworzyła partię pedofilów, a holenderski sąd zezwolił na jej
rejestrację.

Same rozmowy w sieci nie są nielegalne. Trudno jest udowodnić, że poglądy prezentowane przez
kogoś w świecie wirtualnym są prawdziwe, a słowa użyte w komentarzach internautów mają
bezpośredni związek z czynami popełnianymi w rzeczywistości.

Niemniej istnienie społeczności pedofilskiej w sieci jest, zdaniem ekspertów, zjawiskiem
znaczącym i kłopotliwym. Umacnia ono bowiem przekonania, które wprowadzone w życie stają się
przestępstwem. Uczestnicy dyskusji często podkreślają, że rozmowy prowadzone na forach
pomogły im zaakceptować własne skłonności, a nawet pozbyć się poczucia winy przy odbywaniu
stosunków z nieletnimi. Niektórzy pedofile traktują fora internetowe jako grupy wsparcia.
Potępiają oni brutalnych gwałcicieli i ubolewają nad tym, że często zrównuje ich się z tego
typu przestępcami. Wielu odczuwa duchową więź z dziećmi, a kontakt cielesny jest dla nich
nieistotny. W dyskusjach wciąż pojawiają się próby obrony stosunków seksualnych z nieletnimi
oraz pornografii dziecięcej.

Często jest też tak, że dorośli przedstawiają siebie wręcz jako ofiary podstępnych małolatów.
Oto mała dziewczynka w spódniczce ukazuje swoją bieliznę robiąc gwiazdę. Chłopiec w
kąpielówkach rozsiada się na gałęzi z rozłożonymi nogami. Dziecko wskakuje na plecy
mężczyzny. Wszystkie te niewinne i pospolite zachowania przedstawiane są jako zachęty
seksualne. (…)

Pedofile udzielający się na forach reprezentują różne zawody. Jest wśród nich disc jockey
prowadzący imprezy, który tak opisuje swoją pracę: „Duże skupiska cudownych dzieciaków”.
„Dużo oglądania, ale żadnego dotykania” – pisze z kolei pielęgniarka na oddziale dziecięcym.
„Kąpielówki, kąpielówki i jeszcze raz kąpielówki” – to od pracownika parku wodnego. Całość
kwituje pediatra ze specjalizacją ginekologia: „Chyba nie muszę niczego dodawać”. Jednak
najczęściej pojawiają się nauczyciele. Wielu z nich opisuje szczegóły ze szkolnego życia. Są
tam sytuacje, które oni sami interpretują jako seksualne. Na przykład ta, gdy uczeń trzyma
się w czasie lekcji za krocze. Dla mężczyzny opowiadającego tę historię zachowanie chłopca
było wyrazem jego seksualności. Autora opowieści nie zbiły z tropu nawet reakcje innych
forumowiczów, którzy sugerowali, że być może chłopcu zwyczajnie chciało się siusiu.
Niektórzy pedofile ujawnili, że dotarli do dzieci przez ich rodziców. Byli nawet tacy, którzy
brali ślub po to, by być bliżej dzieci z poprzedniego małżeństwa żony. Ojcowie opisywali
sytuacje, w których uczestniczyły ich własne dzieci. Jeden z mężczyzn dzielił się wrażeniami
z obserwowania swoich synów w trakcie przebierania się do kąpieli. Podawał szczegóły
anatomiczne i pisał nawet o pojawiających się u starszego z nich włosach łonowych. Niektórzy
uczestnicy forum podkreślali jednak, że nigdy nie mogliby zainteresować się swoimi dziećmi,
choć jednocześnie doceniali zalety ojcostwa. „Mam córkę, ale ona nigdy mnie nie pociągała. Co
innego jej koleżanki” – pisał mężczyzna przedstawiający się jako jonboy.

Nie każde zachowanie seksualne z udziałem dzieci jest w świecie pedofilów postrzegane jako
wykorzystywanie. Powszechnie potępia się brutalność i gwałt. Molestowanie seksualne jest
jednak często uważane za objaw miłości. „Mamy z moją córką bardzo zdrowe i bliskie stosunki –
pisze niejaki Sonali. – Od dwóch miesięcy za przyzwoleniem obu stron utrzymujemy kontakty
seksualne”. Córka ma 10 lat. Jeśli Sonali miał jakiekolwiek wyrzuty sumienia, to zostały one
złagodzone przez innych uczestników forum. „Tak się cieszę, że znalazłem tę stronę – wyznał
Sonali. – Sądziłem, ze mój pociąg do córki jest czymś złym. Teraz nie mam poczucia winy, ani
żadnych wątpliwości”.

Zdaniem ekspertów przypadek Sonalego ukazuje najbardziej niebezpieczny aspekt istnienia
internetowej społeczności pedofilskiej – usprawiedliwianie działań niezgodnych z prawem.
Pedofile postrzegają siebie, jako ruch społeczny, którego zadaniem jest zdobycie akceptacji
dla upodobań jego członków. Ich działania opierają się na kilku założeniach. Po pierwsze, że
pedofilia przynosi korzyści dzieciom. Po drugie, że dzieci posiadają psychologiczną zdolność
wyrażania zgody na akty seksualne. I wreszcie, że terapeuci manipulują młodymi ludźmi
wmawiając im, że tego typu kontakty są dla nich szkodliwe. „Każda istota ludzka, bez względu
na wiek, powinna mieć prawo podejmowania współżycia z kimkolwiek zechce – napisał mężczyzna
przedstawiający się jako Venn. – Wszelkie ograniczenia wiekowe powinny zostać zniesione raz
na zawsze”.

Prezentując swoje argumenty pedofile często demonizują rodziców. Przedstawiają ich jako
okrutne, pozbawione miłości istoty, które przejmują całkowitą kontrolę nad życiem swoich
dzieci, stając na drodze wolności seksualnej nieletnich. „Przeciwnicy pedofilii nie chcą
chronić dzieci – napisał Christopher. – Zwykle znęcają się nad swoim potomstwem (nazywając to
klapsami), lub też emocjonalnie je zaniedbują”.

Czasem argumenty przedstawiane na forach są sprzeczne. Z jednej strony pedofile utrzymują, że
nie robią nieletnim nic złego, a z drugiej nie pozwoliliby swoim dzieciom przebywać z innymi
dorosłymi o podobnych skłonnościach. „Znając temat od wewnątrz wiem, że to może być groźne” –
napisał jeden z mężczyzn. (…)

Niektóre ze stron dla pedofilów przeprowadzają wśród swoich czytelników ankiety. Na jednej z
nich pojawiło się pytanie: czy mógłbyś odbyć pełny stosunek z małą dziewczynką? Przyszły 74
odpowiedzi. Tylko 17 respondentów odpowiedziało „nie”. Tyle samo, że „być może”. Największą
grupę – ponad 54 procent – stanowili ci, którzy odpowiedzieli „tak”. Ankieta sprowokowała
czytelników do komentarzy. Jeden z mężczyzn opisał działania, które regularnie stosował w
relacjach z ośmioletnią dziewczynką po to, aby ją przygotować. Jego opowieść – zbyt dosłowna,
żeby można ją było tu przytoczyć – nie wywołała żadnego wzburzenia.

Zdarza się czasem, że w niektórych dyskusjach pojawiają się uwagi, aby wystrzegać się nazbyt
szokujących opisów. W reakcji na fantazje uczestnika forum na temat molestowania niemowlęcia
jeden mężczyzna podpisujący się jako garvy napisał: „lepiej dajmy sobie z tym spokój, tego
typu posty nie służą naszej Sprawie”.

W dyskusjach często pojawiają się porady, jak dostać się bliżej dziecka. Jeden z mężczyzn
przesłał ogłoszenie internetowe od samotnej matki szukającej opieki na noc dla swej
czteroletniej córki. Inny polecał zakupy podczas garażowych wyprzedaży w weekend, ponieważ
można tam znaleźć wielu znudzonych maluchów, którym rodzice nie poświęcają zbyt wiele uwagi.
Mając do dyspozycji czat roomy, stacje radiowe i inne formy organizacji, pedofile skutecznie
umacniają swoje poglądy. Niektórzy zdają sobie jednak sprawę z tego, że ten wirtualny świat
może nie odzwierciedlać rzeczywistości. AtosW skarżył się swoim kolegom, że kiedy prowadząc
rozmowę z chłopcami na jednym z forów młodzieżowych wspomniał o holenderskiej partii
pedofilów, spotkał się z agresją ze strony rozmówców. „O co oni się aż tak wściekają?
Przecież tamci walczą o ich prawa” – pisał AtosW. Odpowiedział mu Ritter: „Możesz mi wierzyć
lub nie, ale większość dzieci nie obawia się kontaktów seksualnych z dorosłymi facetami”.

Źródło: The New York Times / autor: Kurt Eichenwald / Znalezione na Onet.pl
 
« poprzedni artykuł