Quantcast
M E N U
NEW WORLD ORDER
NIEZŁOMNI
ARTYŚCI
POLITYCY
DUCHOWNI
NAUKOWCY
DZIENNIKARZE
INNE OSOBY
III RP
POLEMIKI
HISTORIA
PAŃSTWA
DOKUMENTY
TRADYCJONALIZM
VARIA

O D W I E D Z I N Y
Wczorajsze433
Wszystkie445710
Agenci z tego świata Email

Igor Zalewski dla "Życia Warszawy" z 23 czerwca 2006 roku.:

Czy trzeba lustrować dziennikarzy? Cóż, mediom to nie zaszkodzi, ale też pewnie specjalnie nie pomoże.
Kilku bardziej znanych z nazwiska współpracowników SB wegetuje gdzieś na marginesie zawodu. Może tu i ówdzie tkwi jeszcze jakiś były agent. Ale coraz częściej pierwszoplanową rolę w mediach odgrywają ludzie zbyt młodzi, by SB była zainteresowana złowieniem ich do swojej sieci.


Ważniejszy jest – moim zdaniem – problem tych dziennikarzy, którzy z tajnymi służbami współpracowali po 1989 roku. A że tacy byli, przekonałem się nieomal na własnej skórze, i to właśnie w Życiu Warszawy. W latach 90. kręcił się po Sejmie – zresztą czasami jeszcze w nim bywa – niejaki Jerzy P. Trochę dziennikarz, trochę doradca polityków PSL – wtedy takie hybrydy jeszcze nie budziły wielkich oporów. Z racji swych politycznych kontaktów, Jerzy P. był dla nas dobrym źródłem informacji. W dodatku mieliśmy miły kontakt na gruncie towarzyskim.

Informacje Jurka zawsze były prawdziwe. Pewnego razu przyniósł nam wieść o – absolutnie pewnych – związkach ze Stasi Zbigniewa Siemiątkowskiego. Był on wówczas kandydatem na wiceministra obrony narodowej. Para moich przyjaciół – dziś zresztą znanych dziennikarzy – dała się podejść. Nie zachowali – a raczej nie zachowaliśmy – odpowiedniej ostrożności, nie zweryfikowaliśmy informacji. Opublikowaliśmy ją i skrzywdziliśmy człowieka. Siemiątkowski otrzymał przeprosiny, ale stanowiska nie objął.

Zaraz po tym wydarzeniu Jerzy P. stracił nami zainteresowanie. Przestaliśmy mu ufać, więc staliśmy się mało przydatni. Było dla nas jasne, że sympatyczny Jurek to narzędzie służb specjalnych, które grały własną, mało zrozumiałą dla innych grę. I gdybym sam tego nie przeżył, pewnie nie wierzyłbym, że takie rzeczy się zdarzają. Układy, agenci, prowokacje – to słowa, wydawałoby się, z innej rzeczywistości. A jednak ona jest bardzo blisko.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »