| Olejnik i Kublik jak dwie świnki |
|
|
W
weekendowym
„Dzienniku” z 29-30 lipca 2006 r. ukazał się wywiad Roberta Mazurka
z Jarosławem Kaczyńskim. Wyłania się z niego obraz polityka, który mimo
swych wad ma niewątpliwie przynajmniej jedną zaletę - poczucie humoru.
I to nie byle jakiego humoru - potrafi nawet żartować z samego siebie. Robert
Mazurek: - Każdy chce po sobie coś zostawić: majątek, rodzinę, książki,
które napisał, cokolwiek. A co chciałby zostawić po sobie Jarosław Kaczyński za
trzydzieści lat? Jarosław
Kaczyński: - Za trzydzieści lat? [śmiech]. Za trzydzieści lat będę powoli
odchodził ze stanowiska jak Adenauer, chyba że okażę się żywotny jak na
przykład feldmarszałek Radetzky, to jeszcze trochę mi zostanie. [...] R.M.: -
Jazz będzie więc można grać? J.K.: -
No nie, jazz?! Co innego wolność, a co innego swawola [śmiech]. [...] R.M.: -
Ale pański obraz medialny jest zupełnie inny. Widzimy skrajnego konserwatystę,
przeciwnika wolności obywatelskich niechętnego prawom człowieka. Tylko niech
pan nie mówi, że to nieprzychylne media. J.K.: -
Wszystko, co złe, to wina nieprzychylnych mediów, to jasne jak słońce [śmiech].
Co ja mogę zrobić, jeśli mój portret nie ma nic wspólnego z rzeczywistością?
Jaki mam wpływ na to, że pani Środa w wielonakładowej prasie pisuje felietony,
w których całkowicie karykaturyzuje i uskrajnia do szaleństwa moje poglądy? Niewielu polityków potrafi
na tyle opanować pychę, by w prasie dawać popisy autoironii.
Kolejny dowód tej rzadkiej umiejętności znajdziemy na końcu wywiadu Kaczyńskiego dla dziennikarek
„Gazety Wyborczej” Moniki Olejnik i Agnieszki Kublik z 3 lutego 2006 r.: Kublik & Olejnik: - A ile jest w Panu zła, a ile dobra? J.K.: -
We mnie jest czyste dobro. J.K.:
- Przecież to diabeł jest. Co tutaj
widzimy? Autoironię. „We
mnie jest czyste dobro” – jest to żart oczywisty dla każdego... z
wyjątkiem tych, którzy nie znają kontekstu. George
Orwell w "Folwarku zwierzęcym" bardzo trafnie opisał jedną z technik
manipulacji. Wystarczy dopisać kilka słów do nawet najszlachetniejszej
wypowiedzi, by kompletnie zmienić jej sens. Zwierzęta po wygnaniu ludzi z
farmy spisały swoje prawa, które były jednoznaczne i sprawiedliwe. Ale świnie,
po przejęciu władzy uzupełniły każde z nich o kilka szczegółów: Wszystkie
zwierzęta są równe. ... ale niektóre zwierzęta są równiejsze. Zwierzęta nie będą spać w łóżku. ... z pościelą. Zwierzęta nie będą zabijały innych zwierząt. ...bez
wyroku. Proste i
skuteczne. To jednak
nie jest jedyna metoda manipulacji. Podobny efekt można uzyskać jeśli
odpowiednie zdanie wyrwie się z kontekstu. I to właśnie zrobiły panie Olejnik i Kublik. Mało komu
chce się czytać do końca długi wywiad, ale
wytłuszczony w formie i rażący w treści tytuł widać wszędzie z daleka:
Kaczyński: „We mnie jest czyste dobro”. OTO CZYSTA MANIPULACJA. Kaczyński
w tym tytule już nie żartuje, jak było w rzeczywistości. W tytule zredagowanym przez Olejnik i Kublik premier uważa się za świętego
i nieomylnego. Na efekty
opublikowania takiej manipulacji w półmilionowej gazecie nie trzeba było
długo czekać. Każdy może wpisać w wyszukiwarkę zwrot: „czyste dobro” i
znajdzie dorodne owoce „kreatywnego dziennikarstwa” tuz z „Gazety
Wyborczej”. Oto kilka przykładów: Z Forum Platformy Obywatelskiej: Tusk nie
kandyduje na Papieża. Nie mówi o sobie "Samo dobro" i
jednocześnie kłamie i lży każdego kto nie chce mu się podporządkować. Z Forum
serwisu Racjonalista.pl: Nie
mowiac juz o samym stylu bycia Jaroslawa Kaczynskiego - buta, arogancja,
przekonanie, ze "w nim jest czyste dobro" (doslownie to powiedzial w
wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej: "we mnie jest czyste dobro")
-- ta wypowiedz swiadczy o niewyobrazalnej pysze;
wygrazanie dziennikarzom, krzyczenie, walenie piescia w stol -- wszystkie
cechy, ktorych polityk panstwa demokratycznego nie powinien miec. Istotą
demokracji jest rozsądna wiara w instytucje publiczne usytuowane na zasadzie
równowagi władz. Nigdy ślepa wiara w ludzi, ponieważ ci są z reguły ułomni. Ponieważ
każda władza deprawuje. Nawet jeśli sprawuje ją „dobry rząd” lub ma się w sobie
„czyste dobro”, jak zwykli mówić Premier Marcinkiewicz i Kaczyński o sobie
samych. Wierząc nawet w najlepsze intencje rządzących poważne ryzyko
istnieje zawsze. Gdyż poszerzające się państwo kreuje wśród obywateli złudne
poczucie bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa i wygody. W obliczu takiego „komfortu”
niektórzy ludzie zawsze wyrzekną się wolności. Żywią się tym
serwisy kulturalne: Nieodparcie bowiem tok myślenia w artykule Leszkowicza kojarzy mi się z dyskursem PiS-u (łatwo jest zadenuncjować i oskarżyć oraz stanąć na pozycji moralnej wyższości - "bo we mnie jest samo czyste dobro", jak powiedział kiedyś obecny premier). A co
najciekawsze – fałszywa
maska Kaczyńskiego głoszącego swoją świętość jest także CELOWO podtrzymywana i dalej rozpowszechniana przez innych publicystów „Gazety
Wyborczej”: „Red.
Piotr Stasiński w felietonie "Dyskomfort wicepremiera Dorna"
("Gazeta" z 12 kwietnia) pisze: "PiS przejdzie do historii jako
ten, który dopuścił ich do rządzenia" [nieobliczalnych awanturników z
Samoobrony]. Skąd futurolog P. Stasiński wie na pewno, że będzie aż tak źle w
tej koalicji, że przejdzie to do historii. Pewność jest tylko jedna: Piotr
Stasiński do historii nie przejdzie wcale”.
Piotr
Stasiński W świetle
takich manipulacji (by nie powiedzieć: „świństw” :-) ) dokonanych przez
dziennikarki, niewinne i jakże widoczne dla każdego żarty z
okładki ich książki nie powinny ich ani trochę urazić. ![]() |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

