Quantcast
M E N U
NEW WORLD ORDER
NIEZŁOMNI
ARTYŚCI
POLITYCY
DUCHOWNI
NAUKOWCY
DZIENNIKARZE
INNE OSOBY
III RP
POLEMIKI
HISTORIA
PAŃSTWA
DOKUMENTY
TRADYCJONALIZM
VARIA

O D W I E D Z I N Y
Wczorajsze433
Wszystkie445697
Olejnik i Kublik jak dwie świnki Email

W weekendowym „Dzienniku” z 29-30 lipca 2006 r. ukazał się wywiad Roberta Mazurka z Jarosławem Kaczyńskim. Wyłania się z niego obraz polityka, który mimo swych wad ma niewątpliwie przynajmniej jedną zaletę - poczucie humoru. I to nie byle jakiego humoru - potrafi nawet żartować z samego siebie.

Oto trzy cytaty z owego wywiadu:


 

Robert Mazurek: - Każdy chce po sobie coś zostawić: majątek, rodzinę, książki, które napisał, cokolwiek. A co chciałby zostawić po sobie Jarosław Kaczyński za trzydzieści lat?

Jarosław Kaczyński: - Za trzydzieści lat? [śmiech]. Za trzydzieści lat będę powoli odchodził ze stanowiska jak Adenauer, chyba że okażę się żywotny jak na przykład feldmarszałek Radetzky, to jeszcze trochę mi zostanie.

 

[...]

 

R.M.: - Jazz będzie więc można grać?

J.K.: - No nie, jazz?! Co innego wolność, a co innego swawola [śmiech].

 

[...]

 

R.M.: - Ale pański obraz medialny jest zupełnie inny. Widzimy skrajnego konserwatystę, przeciwnika wolności obywatelskich niechętnego prawom człowieka. Tylko niech pan nie mówi, że to nieprzychylne media.

J.K.: - Wszystko, co złe, to wina nieprzychylnych mediów, to jasne jak słońce [śmiech]. Co ja mogę zrobić, jeśli mój portret nie ma nic wspólnego z rzeczywistością? Jaki mam wpływ na to, że pani Środa w wielonakładowej prasie pisuje felietony, w których całkowicie karykaturyzuje i uskrajnia do szaleństwa moje poglądy?

 

Niewielu polityków potrafi na tyle opanować pychę, by w prasie dawać popisy autoironii. Kolejny dowód tej rzadkiej umiejętności znajdziemy na końcu wywiadu Kaczyńskiego dla dziennikarek „Gazety Wyborczej” Moniki Olejnik i Agnieszki Kublik z 3 lutego 2006 r.:

 

Kublik & Olejnik: - A ile jest w Panu zła, a ile dobra?

J.K.: - We mnie jest czyste dobro.
K.&O.: - A w Rokicie?

J.K.: - Przecież to diabeł jest.

 

Co tutaj widzimy? Autoironię. „We mnie jest czyste dobro” – jest to żart oczywisty dla każdego...

z wyjątkiem tych, którzy nie znają kontekstu.

 

George Orwell w "Folwarku zwierzęcym" bardzo trafnie opisał jedną z technik manipulacji. Wystarczy dopisać kilka słów do nawet najszlachetniejszej wypowiedzi, by kompletnie zmienić jej sens. Zwierzęta po wygnaniu ludzi z farmy spisały swoje prawa, które były jednoznaczne i sprawiedliwe. Ale świnie, po przejęciu władzy uzupełniły każde z nich o kilka szczegółów:

 

 Wszystkie zwierzęta są równe... ale niektóre zwierzęta są równiejsze.

 

Zwierzęta nie będą spać w łóżku. ... z pościelą.

 

Zwierzęta nie będą zabijały innych zwierząt. ...bez wyroku.

 

Proste i skuteczne.

To jednak nie jest jedyna metoda manipulacji. Podobny efekt można uzyskać jeśli odpowiednie zdanie wyrwie się z kontekstu. I to właśnie zrobiły panie Olejnik i Kublik. Mało komu chce się czytać do końca długi wywiad, ale wytłuszczony w formie i rażący w treści tytuł widać wszędzie z daleka:

 

Kaczyński: „We mnie jest czyste dobro”. 

 

OTO CZYSTA MANIPULACJA.

 

Kaczyński w tym tytule już nie żartuje, jak było w rzeczywistości. W tytule zredagowanym przez Olejnik i Kublik premier uważa się za świętego i nieomylnego.

 

Na efekty opublikowania takiej manipulacji w półmilionowej gazecie nie trzeba było długo czekać. Każdy może wpisać w wyszukiwarkę zwrot: „czyste dobro” i znajdzie dorodne owoce „kreatywnego dziennikarstwa” tuz z „Gazety Wyborczej”. Oto kilka przykładów:

 

Z Forum Platformy Obywatelskiej:

Tusk nie kandyduje na Papieża. Nie mówi o sobie "Samo dobro" i jednocześnie kłamie i lży każdego kto nie chce mu się podporządkować.
A jeżeli chodzi o Jarosława to niech zadba o siebie, bo ciągle wyglada jakby właśnie spompował kota
.

 

Z Forum serwisu Racjonalista.pl:

Nie mowiac juz o samym stylu bycia Jaroslawa Kaczynskiego - buta, arogancja, przekonanie, ze "w nim jest czyste dobro" (doslownie to powiedzial w wywiadzie udzielonym Gazecie Wyborczej: "we mnie jest czyste dobro") -- ta wypowiedz swiadczy o niewyobrazalnej pysze; wygrazanie dziennikarzom, krzyczenie, walenie piescia w stol -- wszystkie cechy, ktorych polityk panstwa demokratycznego nie powinien miec.
Jestem jak najbardziej za naprawa panstwa, ale dlaczego wierzyc PiS-owi i Kaczynskim? Ja im NIE wierze.


Piszą o tym demokraci.pl:

Istotą demokracji jest rozsądna wiara w instytucje publiczne usytuowane na zasadzie równowagi władz. Nigdy ślepa wiara w ludzi, ponieważ ci są z reguły ułomni. Ponieważ każda władza deprawuje. Nawet jeśli sprawuje ją „dobry rząd” lub ma się w sobie „czyste dobro”, jak zwykli mówić Premier Marcinkiewicz i Kaczyński o sobie samych. Wierząc nawet w najlepsze intencje rządzących poważne ryzyko istnieje zawsze. Gdyż poszerzające się państwo kreuje wśród obywateli złudne poczucie bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa i wygody. W obliczu takiego „komfortu” niektórzy ludzie zawsze wyrzekną się wolności.

 

Żywią się tym serwisy kulturalne:

Nieodparcie bowiem tok myślenia w artykule Leszkowicza kojarzy mi się z dyskursem PiS-u (łatwo jest zadenuncjować i oskarżyć oraz stanąć na pozycji moralnej wyższości - "bo we mnie jest samo czyste dobro", jak powiedział kiedyś obecny premier).


Wypowiedź wycięta z kontekstu żyje też w Wikipedii:

 

A co najciekawsze – fałszywa maska Kaczyńskiego głoszącego swoją świętość jest także CELOWO podtrzymywana i dalej rozpowszechniana przez innych publicystów „Gazety Wyborczej”:

 

„Red. Piotr Stasiński w felietonie "Dyskomfort wicepremiera Dorna" ("Gazeta" z 12 kwietnia) pisze: "PiS przejdzie do historii jako ten, który dopuścił ich do rządzenia" [nieobliczalnych awanturników z Samoobrony]. Skąd futurolog P. Stasiński wie na pewno, że będzie aż tak źle w tej koalicji, że przejdzie to do historii. Pewność jest tylko jedna: Piotr Stasiński do historii nie przejdzie wcale”.
Danuta Czermakowa, Olsztyn

Szanowna Pani, proszę nie być aż taką pesymistką. PiS przejdzie do historii jako partia, która dopuściła Samoobronę do rządzenia, również wtedy, gdy w tej koalicji będzie dobrze (tego, jak rozumiem, Pani oczekuje). Czyli wtedy, gdy Jarosław Kaczyński zdoła napełnić Andrzeja Leppera czystym dobrem, które tkwi w prezesie PiS. Jeśli nastąpi ten zbawienny proces osmozy, to nawet jego skromni kronikarze przekradną się do historii.


Z poważaniem

Piotr Stasiński

 

W świetle takich manipulacji (by nie powiedzieć: „świństw” :-) ) dokonanych przez dziennikarki, niewinne i jakże widoczne dla każdego żarty z okładki ich książki nie powinny ich ani trochę urazić.




 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »