| O doborze argumentów |
|
|
Kataryna, VI 2005
Dzisiaj w Gazecie w tekście "Giertych grozi TVP" Agnieszka Kublik pisze: "Giertych miał pretensję, że "Wiadomości" nie podały wyników sondażu Polskiej Grupy Badawczej (PGB), wedle którego Maciej Giertych mógłby liczyć aż na 9 proc. poparcia. Sęk w tym, że na wyniki PGB nie powołują się poważne media, a jedynie prawicowe partie. Bo prawica w sondażu Grupy zawsze wypada lepiej niż w renomowanych CBOS, OBOP czy PBS." Sęk w tym, że ten sondaż o który awanturował się Giertych ukazał się także w Gazecie. Gazeta regularnie zamieszcza sondaże PGB , także dzisiaj na portalu Gazety jest nowy sondaż parlamentarny tej pracowni. Może i jest to pracownia niepoważna ale w takim razie dlaczego Gazeta się na nią powołuje? A pani Kublik powinna ostrożniej dobierać argumenty bo się pracodawca obrazi, że go tu przed czytelnikami szkaluje oskarżając o brak powagi. Nie rozumiem tylko po co to wszystko. Do potępienia Giertycha wystarczy informacja, że próbował szantażować dziennikarzy, co jest niedopuszczalne i żadnych dodatkowych argumentów nie trzeba. Giertych zachował się skandalicznie i wystarczy opisać to co zrobił. Nie wiedzieć czemu pani Kublik postanowiła nieco podrasować informację i wyszło jej to co wyszło. Nie lubię takiego niechlujstwa u dziennikarzy, trochę więcej odpowiedzialności za słowo. Raport "Ocena zgodności wyników sondaży z rzeczywistymi wynikami wyborów" |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
